Haftuję od ponad 10 lat, jednak dopiero teraz wpadłam na pomysł, żeby dokumentować w jakiś sposób postępy w haftowaniu : Oczywiście robię zdjęcie każdemu obrazkowi, który wychodzi spod igły...ale fajnie by było oglądać je w trakcie powstawania....
wtorek, 30 września 2008

 Dawno nie zaglądałam na forum kołderek i w sumie zapomniałam o tym, że wysłałam kwadracik dwa tygodnie temu.
No i własnie go odnalazłam (tu) w galerii kołderek...
Niestety ten pierwszy nie został jeszcze użyty do uszycia kołderki, albo został, ale nie ma jeszcze wstawionego zdjęcia. Ten drugi tez jeszcze pewnie lezy bo w miarę świeżo dotarł.
Fajnie jest robić takie kwadraciki. Tylko czasu brakuje. Zresztą nie tylko na kwadraciki, ale na wszystkie inne hafty. Może zrobię jakieś w ciemno w wolnej chwili i jak podpasują na jakąś kołderkę, to wtedy wyślę. Albo wyślę na zapasy...
Ale obawiam się, żenie będe miała czasu na razie... :( czekam z niecierpliwością do wakacji :)


A tak na marginesie, to przegapiłam kolejny
-piąty już-
 
tysiąc gości na moim blogu. Oczywiście bardzo się cieszę z takiej ilości osób oglądających i komentujących moje hafty i wszystkim serdecznie za to dziękuję i zapraszam częściej.
Prowadzenie bloga motywuje mnie do haftowania...no bo jak tak można dłuuugo nic na blogu nie pokazywać :)

poniedziałek, 29 września 2008

Niestety urlop dobiegł końca i dziś rano musiałam przyjść do pracy :( w pracy oczywiście ogrom papierów które się nazbierały przez dwa tygodnie. No ale koniec  o pracy...
W czasie urlopu najpierw byliśmy tydzień na działce a potem od środy ostro wzięliśmy się do roboty...pracowaliśmy od świtu do nocy...ale dzięki temu mamy pomalowane wszystkie ściany i trochę mebelków :) Już powoli przypomina mieszkanie :)) I myślę, że już niebawem będziemy mogli się wprowadzić :)

A co do haftów...to znalazłam przez tydzień trochę czasu, żeby coś wyhaftować :)

W poniedziałek po południu, jak leżałam chora w łóżku, to zrobiłam takie coś:



Tak wygląda skończony...



A tak (tu wejdź) - wyprany, wyprasowany i ozdobiony koralikami :)

No i udało mi się zacząć haftować grzybki na woreczek i nawet sporo ich zrobiłam. Obecnie został mi tylko jeden do zrobienia no i uszycie woreczka. Co prawda są to muchomorki, ale grzybek to grzybek... tak bardzo mi się podobały, że nie mogłam się powstrzymać :)





Śliczne, prawda?? Te backstitch'e dodaja uroku haftom. Bez nich wyglądają takie ubogie i bez wyrazu.

poniedziałek, 22 września 2008
Witam wszystkich :)
Wróciłam wypoczęta, mimo okropnego zimna, jakie ostatnio dotknęło nasz kraj ;) Na szczęście nie padał deszcz ... w ogóle to było miło i przyjemnie, no i 'gorąco' - bo jak się jedzie z kimś takim jak mój Srarb, to nie może być źle :)
A poza tym sama świadomość, że jutro nie trzeba iść do pracy, ani pojutrze, ani przez najbliższy tydzień mnie uszczęśliwia i podnosi na duchu. Do tego wolny czas spędzimy na malowaniu ścian i prawdopodobnie robieniu jakiś zakupów, co ogromnie mnie cieszy :))))))))) (nie tylko zakupy;) - może wreszcie uda nam się wprowadzić do naszego gniazdka :)

A w związku z takim zimnem, grzybków niestety nie było zbyt wiele :((((( W pierwszych dniach jeszcze trochę znaleźliśmy, a potem było już tylko gorzej...w ogóle zaprzestaliśmy wycieczek do lasu.... Oto cudeńka, które znaleźliśmy :)

kozaczek

inne grzybki

... i przepiękne czerwone muchomorki, których różnych kształtów i wielkości było pełno ...

muchomorki

Tyle o grzybkach ... przejdę do tego, co lubię najbardziej :0 czyli do moich hafcików. Ogólnie jestem zadowolona z efektów pracy urlopowej. Oczywiście nie haftowałąm cały czas, bo trzeba było przygotować obiad, pozmywać czasem, a to kompocik ugotować, a to skalniaczek opielić, a to coś tam jeszcze zrobić... koniecznie na spacerek iść, na grzybki na początku turnusu ... ale na haftowanie też miałam sporo czasu - niestety w przyczepie, bo na dworzu ani nawet w przystawce nie dało rady nic zrobić, bo kostniały ręce.

Najpierw musiałam skończyć Pluta na kołderkę dla Wiktorii S



Strasznie duży on był, no ale jak już się zobowiązałam do zorbienia, to nie było wyjścia. A tu można obejrzeć efekt końcowy - wyprany i nawet wyprasowany dzięku uprzejmości pani Irenki :)

A to ja :)))



Następnie, zainspirowana blogiem pani Małgosi, spróbowałam zafarbować kanwę. Oczywiście eksperymentowałam na małych kawałkach. Pierwszy kwadratowy kawałek ufarbowałąm przy użyciu zielonej herbaty liściastej, do farbowania drugiego użyłam czerwonej herbaty roibos i chyba trochę zwykłej czarnej ekspresowej. Niestety nigdzie nie miałam czerwonej papryki. Ale nawet ładnie wyszło, zwłaszcza to drugie farbowanie...






Niestety na zdjęciu nie widać prawdziwych odcieni :( Myślę, że spokojnie będę mogła ufarbować większy kawałek kanwy, na którym coś potem wyhaftuję.

Po eksperymentach z farbowaniem zabrałam się za lawendowy woreczek:

A tu już skończony. Wymyśliłam, że podaruję go naszej sąsiedce pani Irence. Bardzo się ucieszyła, oczywiście bardzo jej się podobał i powiesiła go sobie w kuchni.
Na jednym się nie skończyło...musiałam też mieć coś dla siebie :) Wykorzystałam wcześniej zafarbowane kawałki kanwy..pięknie się komponują te odcienie z fioletem...który na zdjęciach wyszedł bardziej jak niebieski, ale wierzcie mi haftowałam fioletową lawendę :))) Tu etapy tworzenia...


... i drugi ...



A tu i tu już zrobione :) Czyż nie są piękne... co do lawendy...to planuję jeszcze kilka dużych obrazków wydziergać, ozdobić obrus, może jakeś serwetki ... ale to za jakiś czas jak się doczekamy stołu i w ogóle jakiś mebli i wystroju naszych pokoi.

A na koniec niespodzianka...pisałam ostatnio, że jeszcze coś zamierzam zacząć...no i zaczęłam "Żuraw gdański" ale jeszcze nie przypomina on żurawia, a już mi się odechciewa go haftować - tyle tam przeróżnych półkrzyżyków, że strasznie trzeba dłubać. Kiedyś na bolgu pani Małgosi widziałam, jak trzeba poszczególne półkrzyżyki wykonywać, ale niestety nie mogłam tego znaleźć...jeśli komuś by się w oczy rzuciło, byłabym wdzięczna. A oto niewiele, ale zawsze coś z żurawia gdańskiego...



... i widok z bliska ...
 


I to tyle mojej pracy urlopowej...teraz przez najbliższy tydzień chyba nie będę miała czasu na haftowanie :((((
A w ogóle to kończe już, bo zrobienie tego wpisu zajęło mi kilka godzin, bo mój komputer nie chciał ze mna współpracować :( i już mam go dosyć...
 
1 , 2 , 3
Zakładki:
Ciekawe strony
Hafty - blogi zagraniczne
Kolczyki szydełkowe
Tu często zaglądam...
Tu mnie można znaleźć
























free counters