Haftuję od ponad 10 lat, jednak dopiero teraz wpadłam na pomysł, żeby dokumentować w jakiś sposób postępy w haftowaniu : Oczywiście robię zdjęcie każdemu obrazkowi, który wychodzi spod igły...ale fajnie by było oglądać je w trakcie powstawania....
środa, 29 kwietnia 2009

Na razie bez nowych haftów, czasu nadal nie mam kompletnie... dziś do 20.00 jutro do 20.00, w czwartek wypadałoby się spakować, nie mówiąc o jakimś obiedzie na środę i czwartek... masakra... dopiero jak wyjedziemy to być może sobie pohaftuję... tzn. muszę, bo mam kilka pilnych rzeczy do zrobienia: myszkę kwietniowa jeszcze, hafcik na kartke urodzinowa na 8 maja, kwadracik do 15 maja, no i chciałam jeszcze dokończyć moje brzozy... no i planowaam haft na ślub dla koleżanki na 23 maja, ale widzę, że chyba skończy się na jakiejś małej kartce :) bo nie wiem kiedy bym go miała zrobić....

*   *   *   *   *

gazynia - dzięki. A na spotakniu było świetnie... normalnie jak w grupie dobrze znanych koleżanek, a przecież wszystkie widziałam pierwszy raz :)  jak będzie kolejne, chyba jesienią, to też pojadę. Super atmosfera,jak w domu... i każda z nich miała tyle zapału do haftowania, do szycia, tyle serca wkładały w to co robiły, że aż miło było patrzeć. 

ulaihaft - dzieki. U nas też jest bardzo sucho, nie padało bardzo długo, a na działce to aż się kurzy przy kopaniu w ziemi, ale jak dla mnie to do wtorku może jeszcze trochę pobyć sucho, bo poprzedmi cały weekend majowy padało :(

nerula - dzięki, aparat mamy lustrzankę Olympusa E-520 z dwoma obiektywami 14-42 mm i 40-150 mm.w porównaniu do poprzedniego to robi super zdjęcia...

ulla-hafcik -  to miłe, że twoje wyobrażenia o mnie pokryły się mniej więcej z rzeczywistością. To cos w stylu: "Pokaż mi zsówj haf a powiem Ci kim jesteś" ;)

gajeczka84 - Dziękuję, a te pierwsze kwiatuszki so sasanki... jak chcesz to mogę ci dać trochę kłączy... one bardzo szybko się rozrastają...ale kwitna wczesną wiosną a potem to tylko zielone liście są... podobnego koloru jest barwinek, też się szybko rozrasta i zdecydowanie dłużej kwitnie :)

blogagnieszki - masz rację... na początku wiosny każda jej oznaka bardzo cieszy, każdy kwiatek, każdy listek, każde stworzenie zachwyca oko...

*   *   *   *   *

A tak wygląda mój kwdaracik na kołderkę dla Zuzi... część robiłam w sobotę na spotkaniu kołderkowym :) i troszke wczoraj :)

poniedziałek, 27 kwietnia 2009
 
Metryczka wczoraj trafiła w rączki nowej właścicielki... poprzez ręce rodziców rzecz jasna... ale chyba jej sie podobało, w każdym razie innym gościom bardzo :)
A tak wyglądała już oprawiona...
 
A w zeszłą sobotę byliśmy pierwszy raz w tym roku na działce...
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
udało mi się tez zidentyfikowac jednego nowego ptaszka...  jest nim drozd śpiewak
 
 
Ta pania to chyba wszyscy znają :)
 
 
 
A tego pana nie znam... tak sobie siedział na gałązce i patrzył na mnie z góry... jak ktoś go rozpoznaje, to bardzo bym prosiła o informację :)
 
 
A to ja :)
 
 
... i Mój Skarb... Mąż Przyszły :) w swoim żywiole oczywiście :)
 
 
... i na koniec taki jakby motyw morski... ale tylko troche bo właścicie to trzciny nad morzem to chyba nie rosną... no ale woda to woda.... ach... trochę się rozmarzyłam...
 
 
Co do haftowania... to ostanio czasu wolnego "0" W sobote byłam kilka godzin na spotkaniu szycia kołderek w Waszawie. Było super1 Poznałam wiele dziewczyn, które pasjonuja sie zarówno haftowaniem jak i szyciem :) Do tej pory znałam je tylko z forum kołderkowego... fajnie jest tak kogoś poznać osobiście :)
Ja nie szyłam, tylko haftowałam, bo szyć takich super poduszek i super kołderek nie umiem... a na
'naumienie' to chyba było za mało czasu, bo niestety nie mogłam dłużej zostać... w niedzielę z powodu chrztu tez nie mogłam przyjechać... ale na następnym nadrobię.Mam nadzieję... o ile coś mi nie wypadnie :)
 
Więcej jutro :) może :)
czwartek, 23 kwietnia 2009

Wczoraj w wielkich bólach (przy zamykających się ze zmęczenia oczach) skończyłam metryczkę dla Gabrysi :)

Zdjęcie chyba trochę niewyraźne wyszło, ale w rzeczywistości wygląda cudnie :) Jutro zostanie wsadzona w rameczkę a w niedzielę powędruje do nowej właścicielki :)

Bardzo przyjemnie mi się haftowało tego misia... oczywiście najprzyjemniejsze były backstitche :)

*   *   *   *   *

Teraz muszę się wziąć za myszki, które przyszły we wtorek od Abulinki a potem za moje brzózki :) Myślę, że wszystko to będe robiła na majówce, na którą sie wybieramy w przyszły piątek z samego rana :) i która będzie trwała aż 4 dni :) Ach, i zapomniałam jeszcze o kwadraciku na 15 maja, na który się znowu zapisałam :)

W sobotę wybieram się na spotkanie kołderkowe do Warszawy :) tylko nie wiem co ze sobą zabrać...
Może któraś z was też tam będzie?????????

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Zakładki:
Ciekawe strony
Hafty - blogi zagraniczne
Kolczyki szydełkowe
Tu często zaglądam...
Tu mnie można znaleźć
























free counters