Haftuję od ponad 10 lat, jednak dopiero teraz wpadłam na pomysł, żeby dokumentować w jakiś sposób postępy w haftowaniu : Oczywiście robię zdjęcie każdemu obrazkowi, który wychodzi spod igły...ale fajnie by było oglądać je w trakcie powstawania....
wtorek, 31 marca 2009

W sobotę spotkaliśmy sie z panem Konstantinem Ivlewem, kierownikiem zespołu "New Singers". Jak byliśmy we wrześniu 2005 roku na weselu u mojej cioci, to własnie grał ten zespół i bardzo nam się posobało. Wzięliśmy wizytówkę z mysla o naszym ślubie :) Bo raczej nie wzięlibyśmy zespołu w ciemno, nie słysząc i nie widząc go na żywo. Mam nadzieję, że przez te 4 lata nic się nie zmieniło. Jak ktoś jest zainteresowany, to na ich stronie można posłuchać jak grają i śpiewają.

Podpisaliśmy umowę, bo jak dzwoniłam do nich miesiąc temu to akurat traf chciał, że mieli ten termin wolny, bo ktoś zrezygnował z powodu smierci bliskiej osoby, bo tak normalnie, w obleganych terminach to dopiero na nastepny rok. Więc podpisaliśmy tą umowę, żeby się potem nie okazało, że ktoś nas uprzedzi i zostaniemy na lodzie :) Po podpisaniu umowy ustaliliśmy wstępnie przebieg całego wesela, co, kiedy, jaka muzyka, zabawy, oczepiny, tort itp. 

Zapłaciliśmy zaliczkę i już. Musimy teraz zdecydować się na pierwszy taniek, wstępnie wybraliśmy piosenkę Paulli "Od dziś" ze względu na jej słowa :) I czy chcemy żeby pani z zespołu nam zagrała na skrzypcach w kościele. Ale to już później. 

I jeszcze opracowałam projekt zawieszki na wódkę weselną. Oglądałam w Internecie takie zawieszki i stwierdziłam, że skoro mam płacić po 1 zł za sztukę takiej obleśnej, że szkoda gadać, to sobie sama zrobię taką, jaka mi się podoba :)
No i sobie wymyśliłam obrazek, i jak zawiesić też. Jak jedno z drugim połączę, to pokaże :)

poniedziałek, 30 marca 2009

Może zacznę od wiosny... w sobotę byliśmy w parku na spacerze... ptaki prześlicznie już śpiewają, a do tego znaleźliśmy to:

Pogoda była super, ciepło, trochę juz pachniało wiosną.... ptaszki śpiewają, tylko słońce chowało się trochę za chmury... ale i tak było przyjemnie... 

Byłam też na zakupach w mojej ulubionej pasmanterii. Musiałam kupic brakujące muliny do metryczki, przy okazji kupiłam sobie jedną cieniowaną mulinkę i parę igieł, bo jakoś szybkoginą albo się łamią. 

A co do mertyczki, to wczoraj się dowiedzieliśmy, że chrzest będzie 26 kwietnia, więc mam troszkę czasu jeszcze, ale to nie znaczy, że mam sie obijać, bo potem sie okaże, ze nie będe miała czasu i będzie klops. 

*   *   *   *   *

Prawie udało mi się skończyć IV myszkę.Zostało mi jeszcze trochę backstitchów, ale jak siedziałam i miałam zamiar skończyć, to zadzwoniłam nasza sąsiadka z dołu i zaprosiła na małe spotkanie u niej, więc odłożyłam haft i poszliśmy... Obiadu nie ugotowałam na dziś i nie dokończyłam myszek, a tak to bym je już dziś wysłała. A oto i one :)

Piękne prawda... tak romantycznie się zrobiło :) Troche niewyraźny mam wzór i nie wiem czy wszystkie backstitche dobrze wyszły, no ale chyba tak na pierwszy rzut oka wyglądają ok :)

 *   *   *   *   *

W dniach 25-26 kwiernia br w Warszawie w Szkole Podstawowej im. J. Słowackiego, przy ul. Braci Załuskich 1 na Żoliborzu odbędzie się szycie kołderek za jeden uśmiech. Więcej szczegółów na forum.
Może uda mi się chociaż na pół dnia pojechać, ale akurat w tym czasie będzie się dużo działo, więc nie wiem. Nigdy nie byłam na takim spotkaniu. Chętnie poznałabym dziewczyny, które znam tylko z forum :) A jak nie tym razem to następnym :)

*   *   *   *   *

Przygotowałam też pozostałe dwa prezenty dla Lucynki i Ewy. W sumie to jutro koniec I kwartału, a to był jeden z moich planów, więc można uznać, że został zrealizowany :)

Jeden już dziś wyślę, jak tylko Ewa go dostanie, to Wam pokażę :) Mam nadzieję, że choć trochę się jej spodoba :)

*   *   *   *   *

Ostatnio dostałam maila z Domu Dziecka w Kowalewie. Pani dyrektor napisała że "blogowe koleznaki co jakiś czas coś przysyłają" i że planują w najbliższym czasie przesłać mi zdjęcia swoich haftów, więc jak tylko je dostanę to umieszczę je na swoim blogu, żebyście je zobaczyły. 

Oczywiście wszyscy są bardzo zadowoleni z moich i waszych prezentów. Ja mam przygotowaną kolejną paczkę, tym razem z przyborami do haftowania, gazetkami i wzorami haftów. A kolajna już się kompletuje do wagi 5 kg :)

NO I TO BY BYŁO NA TYLE :)

W NAJBLIŻSZYM CZASIE PLANUJĘ SIĘ ZABRAĆ NA TA METRYCZKĘ! Z KARTEK ŚWIĄTECZNYCH CHYBA ZREZYGNUJĘ. 

*   *   *   *   *

A, i jeszcze jedno. Wczoraj byliśmy w Ikei.Oglądałam materiały i znalazłam taki jeden który wyglądał jak kanwa i tak sobie pomyslałam, że na tym by się dało haftować. Były w różnych kolorach, gęstości powiedzmy Aidy 14 może nawet 16, był taki śliwkowy, zielony, pomarańczowy, biały...
A wieczorem tak sobie wymysliłam, że mogłabym kupić kawałek tego śliwkowego i zrobić z niego bieżniczek na stół z haftowanymi gałązkami lawendy :) a do tego serwetkę na stolik :) Szkoda że w sklepie tego nie wymyśliłam :) ale i tak na razie nie miałabym czasu go zrobić, tylko z drugiej strony potem może nie być już materiału i wtedy będę zła.

środa, 25 marca 2009

    

Ale szybko zleciało... została nam jeszcze jedna godzina nauk. Cóż mogę powiedzieć... bywali księdza normalni, życiowi, rozsądnie gadający i patrzący na życie. Aż się chciało ich słuchać... np. jeden z nich stwierdził, że "on nie jest młody tylko tak młodo wygląda, bo nie ma żony..." No ale niestety była też taka jadna pani z poradni małżeńskiej, której się odechciewało słuchać, kiedy zaczynała stękać i mlaskać, a gdy już przyszło jej wypowiedzieć słowo 'współżycie' albo coś podobnego, to była dla niej masakra. A już nie daj Boże coś o aborcji wspomnieć... ach - szkoda gadać...

 

Niestety musimy dziś i w dwie nastepne środy iść właśnie na takie spotkanie. Mój Skarb na ostatnim spotkaniu strasznie się zdneerował jak mówiła o aborcji... teraz też się będzie denerwował :) może trzeba jakiejś melisy się napić przed wyjściem...

 

Udało nam się wybrać spośród kilkunastu zaproszeń chyba dwa najładniejsze... tylko najgorzej, że mi obydwa się podobają, a to co bardziej, jest dwa razy droższe od tego co troszke mniej. Zaproszeń będziemy potrzebowali około 120-130, może trochę więcej... więc jest różnica, jeżeli chodzi o cenę. Obydwa zlanazłam na Allegro, tylko jedna aukcja już się skończyła i nie wiem, czy mają jeszcze takie zaproszenia.

Wczoraj przejżałam tez po raz kolejny liste gości... dziś w pracy trochę uzupełniłam o brakujące imiona i nazwiska... cięzko będzie, bo sporo danych z rodziny Mojego Skarba nie mamy... będzie trzeba kombinować i się jakoś dowiedzieć. 

A mam do was pytanie. Jak chcemy zaprosić na śłub np. kogoś z pracy, albo innego znajomego, którego żony lub męża kompletnie nie zmany, to jak napisać na zaproszeniu i kopercie?? Tylko tą osobę samą czy np. Sz. P. Stefan Batory z żoną albo Sz.P. Halina Batory z mężem?? Proszę o radę, doświadczonych mężatek, żeby nie popełnić jakiejś gafy...

 
1 , 2 , 3 , 4
Zakładki:
Ciekawe strony
Hafty - blogi zagraniczne
Kolczyki szydełkowe
Tu często zaglądam...
Tu mnie można znaleźć
























free counters