Haftuję od ponad 10 lat, jednak dopiero teraz wpadłam na pomysł, żeby dokumentować w jakiś sposób postępy w haftowaniu : Oczywiście robię zdjęcie każdemu obrazkowi, który wychodzi spod igły...ale fajnie by było oglądać je w trakcie powstawania....
Blog > Komentarze do wpisu

Kwadracik wreszcie skończony...

W sobotę, jak byliśmy na działce, wreszcie skończyłam zaległy kwadracik na kołderkę dla Zuzi.
Wygląda tak :)
Całkiem ładny wyszedł... podoba mi się :)
To był jedyny hafcik, który robiłam na wyjeździe... niestety na nic innego nie miałam ochoty, zresztą nawet nic nie brałam... przerzuciłam się na czytanie książek...na to jeszcze mam ochotę.
 
Generalnie nie mam ochoty nawet na prowadzenie bloga. Bardzo Wam dziękuję za tak miłe i liczne komentarze :) Nie spodziewaam się takiego odzewu :) Jest mi niezmiernie miło. Mam nadzieję, że wszystko bedzie dobrze... w zasadzie nie ma innej możliwości :) Oczywiście już się nie mogę doczekać kiedy urodzi się nasze Maleństwo :) Z jednej strony to dużo czasu, ale ten czas tak szybko leci, że szybko zleci :) I tego się trzymam...
 
Obecnie jestem w fazie porannej niechęci do śniadań i wszelkich pokarmów, co sprawia mi ogromny kłopot, no ale co zrobić. Widocznie tak musi być. Czytałam o różnych sposobach na zmniejszenie takich poranych mdłości... zjedzenie herbatnika albo krakersa przed wstaniem z łóżka, wąchanie imbiru (trochę pomaga) albo cytryny...
 
Następną wizytę mam 1 czerwca, mam nadzieję, że nasza fasolka trochę się powiększy do tego czasu i już będzie widać coś więcej na zdjęciu USG :). 
poniedziałek, 18 maja 2009, bebezet

Polecane wpisy

  • Żuraw Gdański - reaktywacja - cz. 1

    To mój ostatni wpis na tym blogu... Wczoraj powróciłam do haftowania mojego żurawia gdańskiego z Haftów Polskich. Niewiele zrobiłam, bo tylko to, co zakreślone

  • Podusia skończona :)

    Dziś wreszcie skończyłam moją poduszeczkę :) Wczoraj kupiłam wszystkie niezbędne akcesoria... Niestety mój telefonowy aparat zmienił kolor tasiemki i koralików.

  • Poduszeczka cz. 2

    Wczoraj wieczorkiem przysiadłam i dorobiłam wstęgę z datą i jeden z 4 napisów... bardzo przyjemnie się haftuje takie maleństwa... Juz się nie mogę doczekać jak

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
blogagnieszki
2009/05/18 18:17:13
kwadracik wyszedł Ci ślicznusi :), a mdłości przejdą, życzę dużej i zdrowej "fasolki" :)
-
2009/05/18 18:51:23
Piękny kwadracik,a na mdłości nie mam sposoby w pierwszej ciąży je miałam,nie mogłam nawet dojechać do lekarza bez postoju na ...,a druga ciąża była już spokojniejsza. Być więc cierpliwa,może lekarz coś poradzi,ale pewnie tak musi być : ) ulaihaft.blogspot.com/
-
kasia_s5
2009/05/18 20:43:34
Śliczny kwadracik :) Mdłości to jest nic w porównaniu do tej chwili,która nastąpi :) W tedy zapomina się o najgorszych bólach i dolegliwościach związanych z ciążą :) Narodziny dziecka to najpiękniejszy moment dla każdej kobiety :) Ja mam już dwoje dzieci więc wiem o tym doskonale :) Życzę dużo zdrówka :)
-
fiolqak
2009/05/18 23:12:06
Po pierwsze gratuluję "fasolki w brzuszku". Mdłości mnie nie odstepowały do momentu porodu moich córek. Pomagałam sobie wypijając szklankę wody przed wstaniem z łózka, ale jak nie pomagało to poprostu musiałam to przeżyć.Życzę Ci i maleństwu zdrówka i wytrwałości:-)
Kwadracik na kołderkę wyszedł Ci prześliczny
-
2009/05/22 23:54:53
Och te mdłości, ja przy Łukaszu na początku straciłam 10 kg. 4 pierwsze miesiące przeleżałam, a przy Misiu było lepiej, tylko nie mogłam dopuścić do uczucia głodu. w torebce był stale banan lub baton. kwadracik jest śliczny, a teraz odpuść sobie hafty na konkretny termin. Dużo wypoczywaj i leniuchuj.
























free counters